Forum moja żona sypia z innym Strona Główna  Forum moja żona sypia z innym Strona Główna  
  moja żona sypia z innym
FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy  Galerie  Galerie
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 
Forum moja żona sypia z innym Strona Główna->Żony w akcji->Martyna - historia prawdziwa.

Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Martyna - historia prawdziwa. <-Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat->
Autor Wiadomość
monam
PostWysłany: Śro 23:20, 18 Sty 2017 Temat postu: Martyna - historia prawdziwa.




Dołączył: 04 Sty 2017
Posty: 1
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Siemanko!
Jestem tu nowy. Nazywam się... hmmm. Powiedzmy, że Damian. Historia, którą Wam przedstawię, jest prawdziwa... naprawdę prawdziwa.
Mam 26 lat. Ze swoją dziewczyną (25 lat)... powiedzmy... Martyną, jestem od 4 lat. Nie jesteśmy narzeczeństwem, ani małżeństwem. Po prostu jesteśmy... Ze sobą. Mieszkamy razem od roku w wynajętym mieszkaniu i śpimy na... wynajętym łóżku Wink a w łóżku? Hehe...
Seks między nami od zawsze był zajebisty. Lubiliśmy poznawać nowe miejsca, nowe pozycje. Ogólnie jak na 4 lata prawie że codziennego ruchania się, nudy nie było nigdy.
Ja jak to facet, lubiłem dosyć często odwiedzać strony z filmikami wiadomej treści Wink Od jakiegoś czasu złapałem się, że kręci mnie temat trójkąta. Ale nie takiego trójkąta jakiego by faceci chcieli, czyli dwie babeczki i ja... samiec alfa. Strasznie, w kurwe... kręciła mnie myśl, że moją dziewczynę moglibyśmy zrobić we dwoje. Ja i ktoś jeszcze.
Pewnego wieczoru po powrocie z imprezy, usiedliśmy na kanapie przed telewizorem i otworzyliśmy sobie po browarku, tak na dobicie. Stwierdziłem, że to jest ten moment, kiedy muszę jej o tym powiedzieć. Muszę poznać jej zdanie, reakcję.
- Kochanie, wiesz... mam takie pytanie.
- No? Czemu tak poważnie?
- Wiesz, seks między nami jest zajebisty, powiedz mi tak szczerze jako kobieta. Wiem, że jesteś ze mną ale... nie myślałaś nigdy, nie miałaś takich fantazji, żeby przeleciał Cię inny facet?
- ?
- No odpowiedz, chyba, że nie to spoko... przepraszam.
- Nie no luz. Wiesz, każda dziewczyna ma jakieś fantazje, Wy faceci nie macie?
- No mamy...
- No, to szczerze, tak... myślałam, jak to jest z innym bo poza Tobą byłam tylko z jednym ale w życiu bym tego nie zrobiła. Kocham Cię!
- Noooo okeeeej... a jakbym chciał, żebyś to zrobiła, z nim i ze mną? Wiesz... w trójkącie.
- Hmmm... Damian, wiesz, że ja jestem nieśmiała jeśli chodzi o takie tematy.
- W rozmowie nieśmiała w łóżku diabeł Wink
- Oj daj już spokój...
- No odpowiedz...
- Nie! Dobranoc.
Zdenerwowała się i poszła spać. Faktycznie, Martyna w łóżku była diabłem ale jak chciałem z nią porozmawiać o seksie to bardzo się wstydziła. Taki temat, nie dla niej.
Minęło parę dni i stwierdziłem, ze muszę powrócić jakoś do tej rozmowy, chcę znać jej zdanie a zresztą... chcę się dowiedzieć czy moja fantazja ma w ogóle jakiś sens myślenia o niej.
Był czwartek, pamiętam. Wróciła z pracy. Pracuje jako przedstawiciel handlowy w firmie produkującej pewne coś w pewnej miejscowości Smile Jako przedstawiciel do pracy zawsze chodziła elegancko ubrana. No, taka polityka firmy. Koturny (bo szpilek nigdy nie lubiła), spódniczka, koszulka... do tego jakiś żakiecik. To wszystko w połączeniu z jej makijażem, cielistymi pończochami albo rajstopami i ciemnymi rozpuszczonymi włosami układało się w ideał.
Zdjęła buty, dała buziaka, rozłożyła nogi na stół i po prostu odpoczywała. Ja, jako wielki fan nylonu - rajstop, pończoch od razu przystąpiłem do masażu jej stóp wypytując jak zleciało w pracy.
Ogarnąłem obiad, jakieś winko. Martynka wyszła spod prysznica ubrana tylko w majtki i czarne pończochy. Zjedliśmy spaghetti i? Przenieśliśmy się na kanapę, żeby pieprzyć się dobrą godzinę, w najróżniejszych pozycjach Wink Po wszystkim zapytała mnie...
- Ty z tym trójkątem to serio? Dałbyś radę patrzeć na to jak wbija się we mnę inny gość a ja robię Ci loda?
- Wiesz... Z jednej strony nie wiem, a z drugiej strasznie chciałbym to przeżyć...
- To tak jak ja... Damian... Kocham Cię, nie wyobrażam sobie tego. Z jednej strony też chciałabym ruchać się z dwoma facetami a z drugiej... boje się, że mogłoby to zniszczyć nasz związek.
- Ehh...
Zasnęliśmy.
Minęło kilka dni. Do tematu nikt nie wracał. Do pewnego dnia...
Kochaliśmy się popołudniu. Brałem ja na łyżeczkę. Byłem tak ułożony, że głowę miałem położoną na mojej ręce i naglę gdy posuwałem ją, zaczęła brać do ust moje palce i je ssać. Czułem jakby te palce były kutasem innego gościa. Jęczała, a ja rżnąłem ją coraz mocniej. W końcu spytałem.
- Co chciałabyś żeby to nie były moje palce tylko jakiś inny kutas?
- Mhmmm, aaa, nie przestawaj, tttaaaaaak.
- Chcesz być zrobiona przez dwóch facetów?
- Aaaaaa, taaaak. Pierdol mnie!
Doszedłem na jej pośladkach a ona jeszcze kilkanaście sekund ssała moje palce. Czułem, że to może się stać naprawdę.
- Kochanie, wiesz co to jest cuckold?
- Nie, nie wiem, co jeszcze chcesz mi powiedzieć?
- Wiesz, to, że chciałbym przeżyć z Tobą trójkąt to jedno ale... jeśli chciałbyś przelecieć się z innym facetem to zgadzam się...
- Pojebało Cię? I co, może byś jeszcze usiadł i na to wszystko patrzył?
- No... tak... właśnie tak bym zrobił. Ewentualnie, możesz przerżnąć się z kimś a potem wszystko mi opowiesz jak było... Ze szczegółami.
- Nie wierzę, dałbyś mnie komuś innemu? Na trójkąt, jeszcze bym się zgodziła. Ale z Tobą. Chcę, żebyś był przy mnie, Posuwał mnie raz ty raz ten drugi. Wiem, że jesteś, że oboje tego chcemy, że sprawia nam to przyjemność ale jebać się z kimś przy Tobie albo w ogóle za Twoimi plecami?!
- Przemyśl to...
Mijały tygodnie, życie toczyło się normalnie, nie wracaliśmy do tego tematu.
Ja zająłem się swoją pracą, Martyna swoją. Wieczorami jedliśmy obiad i jebaliśmy się jak zawsze. Choć coraz częściej brała palce do ust i ssała jak rasowa suka. Temat nie poszedł do lamusa.
Pewnego dnia po powrocie z pracy moja ukochana powiedziała mi, że musi wyjechać na 3 dni na spotkanie z klientami. Z racji tego, że załatwiają wszystko telefonicznie, klient musi wiedzieć z kim robi interesy. Miała jechać Ona i jej koleżanka z pracy Ewa. 3 dni w trasie, 2 noclegi... do ogarnięcia kilka miejscowości na Podkarpaciu i Lubelszczyźnie.
Do jej wyjazdu zostały dwa dni. Po jednym z upojnych wieczorów powiedziałem Martynie, że ten wyjazd to dobra okazja dla Niej do tego, żeby przeleciała się z kimś innym. Zgadzam się, jestem pewny w 100% - zapewniłem.
- W sumie fajnie byłoby poczuć innego kutasa w sobie ale nie Damian, to nie wchodzi w grę. Jeśli już to tylko z Tobą przy mnie, we dwójkę mnie rżniecie.
- Martynka przemyśl to, jeśli nie chcesz to nie, zrozumiem.
Był wtorek - dzień wyjazdu. Martyna miała już spakowaną walizkę i zbierała się do wyjścia. Z racji, że był już listopad, cieplej się ubrała. Ale cieplej nie znaczy mniej seksownie. Kozaki, ciemno brązowe rajstopy, spódniczka, błękitna koszulka i jak zwykle... makijaż i rozpuszczone ciemne włosy. 165 cm, 50 kg wyjeżdżało właśnie w Polskę a ja myślałem, czy ona to zrobi. Dała mi buziaka, powiedziała, że kocha i drzwi się zamknęły.
Wieczorem zadzwoniła, że są właśnie w Lublinie i zakwaterowały się w hotelu. Dwójek nie było, więc Ewa ma swój pokój a Martyna swój. Opowiedziała o spotkaniach z klientami, że wszystko OK i jutro ruszają do Rzeszowa.
- Wezmę prysznic Kochanie, ogarne się i z Ewą wyjdziemy na miasto. Jest 19:00 dopiero, więc może jeszcze zdążymy coś zwiedzić.
- Dobrze Kochanie, baw się dobrze. Ja mam jutro nockę, więc rano będę się wylegiwał i myślał czy moje Kochanie może wyrwie sobie jakiegoś przystojniaka.
- To nie myśl, bo nie ma o czym... Kocham Cię.
Rozłączyłem się, ubrałem i wyszedłem z chłopakami na piwo, bo byłem wieczorem z nimi umówiony. Jedno, drugie, trzecie... nagle SMS.
- Skarbie jestem w klubie z Ewą, nie masz nic przeciwko?
- A czemu miałbym mieć? Jak się bawisz?
- Wiesz, nawet dobrze, tylko szkoda, że Ciebie tutaj nie ma.
- Baw się dobrze Skarbie i nie myśl tyle Smile jestem z chłopakami, pijemy piwko, godzinka i spadam do domu.
- Dobrze, kocham Cię.
Wróciłem do domu i od razu zacząłem sobie wyobrażać ten klub, moją Martynkę. Światła, tańce, faceci, kurwa... może się przystawia do niej jakiś kiep. Z jednej strony wkurwienie, z drugiej podniecenie. Zarzuciłem jakiś film na laptopie o tematyce cuckold. Jaja miałem pełne, nagrzany jak cholera... Facet rżnie laskę, gość siedzi obok i się na to gapi. Ja wyobrażam sobie, że tą dziewczyną jest moja Martyna. Słucham jak jęczy, jak facet spuszcza się na jej cycki... Kilka ruchów i doszedłem, kurwa... Jak ona naprawdę to zrobi?
Przez następne dwa dni mieliśmy kontakt telefoniczny. Rano Martyna dzwoniła, że około 21:00 będzie w domu. Myślę... OK. Zrobiłem romantyczną kolację, świece, jakaś jazzowa muzyka.
Martynka wchodzi, całuje mnie, przytula się. Siadamy do stołu. Opowiada jak było itd itd. Po kolacyjce ostre jebanie, bo akurat na takie miała ochotę. Na pieska, na łyżeczkę, lodzik, mineta, mineta, na pieska, lodzik, na misjonarza, na łyżeczkę, na stole, na dywanie... japierdole. Tryskałem jak pojebany. Na jej nogach rajstopy, które rozerwałem w kroku i cały office suit ehhh. Uwielbiam. Po wszystkim przytuliła się do mnie
- Miśku...
- No co Kochanie? Dobrze było?
- Zajebiście, uwielbiam jak mnie ruchasz...
- To co taka smutna?
- ...Zrobiłam to.
- Ale co?
- No w tej delegacji... wtedy, jak byliśmy w tym klubie... najebałam się, podbił taki gość... tańczył ze mną, postawił drinka... jednego, drugiego... poszedł do mnie na pokój i stało się... przepraszam...
Rozryczała się na maksa, nie mogłem jej uspokoić.
- Kochanie... spokojnie, uspokój się opowiedz wszystko na spokojnie...
- No to było tak....

- Weszłyśmy do pokoi. Umówiłyśmy się, że za godzinę spotykamy się na dole i idziemy zwiedzać miasto. Wzięłam szybki prysznic, założyłam cieliste rajstopy, tą Twoją ulubioną czarną spódniczkę przed kolana, błękitną koszulę, żakiet, koturny i kurtkę. Wyszłam z pokoju i poszłam na dół. Na Ewkę oczywiście trzeba czekać, więc poczekałam te kilka minut. Patrzę, jest... no to idziemy. Chodziłyśmy po starówce a Ewa dojrzała jakąś otwartą dyskotekę, z której leciała całkiem niezła muzyka. Weszłyśmy.
Każda z Nas wzięła po piwku i tak nam mijały kolejne chwile. Jedno, potem drugie, trzecie... Było jakoś koło 22:00 i moja wspaniała koleżanka wpadła na pomysł tańców. Myślę... OK, co mi szkodzi. Tańczyłyśmy na parkiecie kilka minut a do mnie od razu podbił całkiem ciekawy gość. Na pierwszy rzut oka, nie wzbudził we mnie jakiś wielkich emocji. Zaczął tańczyć obok mnie, przedstawił się i tyle. Adrian, tak miał na imię. Z każdą minutą zbliżał się coraz bardziej aż w końcu objął mnie i tak tańczyliśmy razem. Ewka wzięła mnie na bok i pyta czy ten przystojniak, może nie zechciałby dołączyć do Nas do stolika. Zapytałam...spoko.
Postawił po browarku, śmialiśmy się, rozmawialiśmy. Szliśmy na parkiet, wracaliśmy do stolika i tak przez kolejną dobrą godzinę. Ewka już miała nieźle w czubie, więc Adrian sam zaproponował, że pomoże mi ją odprowadzić do hotelu. Zebrałam jej rzeczy i jakimś cudem udało nam się ją postawić na nogi. Do hotelu nie było daleko bo około 300-400m. Otworzyliśmy pokój, ja położyłam Ewkę na łóżku i wyszliśmy. Adrian zapytał, czy nie miałabym ochoty napić się z nim jeszcze jednego drinka albo piwka. Na początku pomyślałam, że nie wypada, nie chcę. Nie chcę być z nim sam na sam, podczas gdy Ty siedzisz w domu i tęsknisz za mną. Ale po kilku zamienionych z nim zdaniach, stwierdziłam, że OK. Powiedział, że wyskoczy tylko do nocnego po wino i przyjdzie. Ja weszłam do pokoju i od razu położyłam się na łóżku. Tych kilka piw w połączeniu ze zmęczeniem od razu zwaliło mnie z nóg ale nie zamierzałam iść spać. Przez te kilkanaście minut gdy go nie było zaczęłam myśleć o tym, co powiedziałeś mi przed wyjazdem. "Ewentualnie, możesz przerżnąć się z kimś a potem wszytsko mi opowiesz jak było... Ze szczegółami." Kurwa... zapewniałeś mnie że tego chcesz a Adrian był całkiem niezły. Jeśli miałabym z kim kolwiek to zrobić to on napewno znalazłby się w gronie wybrańców. Ale jak? Co mam robić? Nie umiem być taka bezpośrednia. Zresztą... on też chyba ma ochotę mnie przelecieć.
Minęło może 20 minut i słyszę pukanie do drzwi. To on. Wszedł do pokoju z butelką wina. Ja wstałam, z szafki wyciągnęłam dwa kieliszki, usiadł i zaczęliśmy rozmawiać. Ja mówiłam trochę o sobie, on o sobie. Okazało się, że ma 31 lat i jest agentem nieruchomości niedaleko Lublina. Rozwiódł się, bo jego żona zaczęła mu robić jakieś chore akcje. Nie wnikałam w szczegóły.
Przeprosiłam go na chwilę i wyszłam do toalety. Popatrzyłam w lustro i wiesz co pomyślałam? Że ten gość mnie dziś przeleci. Zmieniłam rajstopy na czarne pończochy, ubrałam koturny, miałam na sobie czarne majtki i czarny biustonosz. Na to wszystko założyłam swój satynowy szlafrok i to był cały mój strój. Wyszłam z łazienki i kokietującym krokiem szłam w jego stronę. On zdębiał, bo widział mnie 10 minut temu w całkiem innej okazałości. Widział moje koronki od pończoch i mój nie do końca dopięty szlafrok.
Usiadłam rozkrokiem na jego udach od razu wbijając się swoim językiem w jego usta. Zaczęliśmy całować się namiętnie przez dobrych kilka minut. Wodził swoimi rękoma po moich piersiach, pośladkach, plecach... W końcu podniósł mnie i położył na łóżko. Chciał się powoli rozbierać ale zaproponowałam, że zrobię to sama. Rozbierając jego koszulę, całowałam jego klatkę, którą miał bardzo dobrze umięśnioną. Ściągnęłam jego spodnie i widziałam, że w bokserkach szykuje się rycerz, który dziś spenetruję moją cipę. On zdjął ze mnie szlafrok i uniósł moje nogi do góry. Zaczął odpinać koturny, po zdjęciu których zaczął całować moje stopy, lizać i wkładać sobie je do ust. Lubi chyba to samo co Ty... Ja jęczałam, dyszałam, prosiłam go, żeby w końcu wbił się we mnie i zerżnął na ostro, bo tego wieczoru właśnie tego potrzebowałam. On delikatnie zdjął moje majtki i zaczął powolnym ruchem języka kierować się w stronę mojej muszelki. Od stóp, po łydki, uda aż do swojego celu. Dotarł tam... Zaczęłam jęczeć coraz bardziej a on robił to... wybacz Damian... ale bardzo profesjonalnie. Po kilku chwilach nie wytrzymałam. Zerwałam z niego bokserki a moim oczom ukazał się... normalny męski, fajny kutas. Ja wiem? 16cm? Coś koło tego. Wypływały już z niego soki, więc długo nie myśląc zabrałam się do realizacji swojego planu. Wzięłam główkę do ust i zaczęłam ją lekko ślinić, żeby po chwili wsadzić go sobie całego i ssać jak rasowa kurwa. Adrian stękał i sapał coraz bardziej a ja nie przestawałam. Czułam ogromną przyjemność robiąc mu loda. W końcu zapytał mnie, jak chciałabym zacząć. Ja nie odpowiedziałam mu na to pytanie tylko wypięłam się swoim dupskiem w jego stronę. On wiedział już co robić. Poślinił swojego kutasa i delikatnie zaczął wbijać się w moją mokrą i nagrzaną cipkę. Przez pierwszych kilka ruchów robił to jakby w "slow motion" ale po chwili zaczął nabierać prędkości. Myślałam, że odlecę... Jebał mnie cudownie, tak jak chciałam. Stękałam, sapałam... "Ooo taaaak, mocniej", "Pierdol mnie!" "Nie przestawaj, taaaak".
Na pieska kochaliśmy się kilka minut, po czym Adrian złapał mnie za pośladki, odwrócił i wsadził swojego penisa, opierając moją jedną nogę na swoim barku. Rozkręcił się. Jebał mnie szybko i w tempo. Po kilku chwilach dostałam orgazmu... Krzyknęłam tak, że myślałam, że Ewka zaraz obudzi się w pokoju obok. Adrian zwolnił ale posuwał mnie dalej... Nie trwało to długo. Wrócił do swojego energicznego rżnięcia, które tej nocy podobało mi się bardzo. Moje ciało ogarniała ogromna rozkosz. Dotykał mnie po piersiach, całował moje łydki, które miał bardzo blisko swojej twarzy a ja czerpałam z tego wszystkiego maksymalną przyjemność. Widziałam, że zapasy energii ma jeszcze spore, więc końca jeszcze nie widać. Położył mnie na łyżeczkę i wtedy zaczęła się jazda. Myślałam, że to posuwanie od przodu to jest szybko. Nie... to nie było szybko. Zaczął mnie tak mocno jebać, że widziałam takie coś jedynie na filmach z Tobą. Jebał mnie dobre kilkanaście minut w tej pozycji a ja dostałam jeszcze dwa orgazmy... Stwierdziłam, że teraz moja kolej, ja muszę się trochę napracować. Położył się wygodnie na łóżku a ja klęcząc obok niego zaczęłam ssać jego wymęczonego już troszkę kutasa. W pewnym momencie powiedział mi to, co powiedziałeś Ty mi kiedyś. Że nikt nie robi loda na świecie tak jak ja. Czułam się doceniona i zaczęłam starać się jeszcze bardziej. Ssałam mu najlepiej jak potrafiłam. To była nagroda. Za to jak mnie dziś wypierdolił. Widziałam, że koniec jest blisko więc przyspieszyłam. Kilka chwil i jego nasienie znalazło się w moich ustach... Pocałował mnie w czoło i zasnęliśmy. Jak sie obudziłam rano już go nie było ale na stoliku leżała kartka z napisem... "dziękuję, byłaś cudowna."


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
misiek47
PostWysłany: Czw 6:37, 19 Sty 2017 Temat postu:




Dołączył: 27 Lut 2012
Posty: 197
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Polska
Płeć: Mężczyzna

Akcja się rozwinęła ?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
malvin
PostWysłany: Sob 14:21, 21 Sty 2017 Temat postu:




Dołączył: 04 Lip 2009
Posty: 92
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

No rewelacyjnie napisałeś świetną historię. I co dalej? Jaka Twoja reakcja, jaka jej? Koniecznie napisz!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu Strona 1 z 1

Forum moja żona sypia z innym Strona Główna->Żony w akcji->Martyna - historia prawdziwa.
Skocz do:  



Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
 
 


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
DAJ Glass (1.0.5) template by Dustin Baccetti
EQ graphic based off of a design from www.freeclipart.nu
Powered by phpBB Š 2001, 2002 phpBB Group